słowa kluczowe: celebryta, politycy, prehistoria. | |||
Idee | 2011.1.03 18:11 |
Czy jesteś celebrytą? | janekk | ||
... może już niedługo zobaczymy ogłoszenia: „ Na odpowiedzialne stanowisko w administracji państwowej poszukujemy zdolnego celebrytę”. | |||
Najpierw chciałbym powiedzieć że tytuł może być trochę mylący, może sugerować że będzie to jeden z wielu opisów życia tak zwanych wyższych sfer, których niektórzy przedstawiciele cieszący się większa od innych popularnością są nazywani celebrytami albo gwiazdami gdy chodzi tylko o showbusiness. Celebryt albo celebryta, rodz. żeński celebrytka, l.mn. celebryci (ang. celebrity, z łac. celebrare) – termin odnoszący się do osoby często występującej w środkach masowego przekazu i wzbudzającej ich zainteresowanie, bez względu na pełniony przez nią zawód (choć najczęściej są to aktorzy, piosenkarki, uczestnicy reality show, sportowcy czy dziennikarze). Zgodnie z definicją sformułowaną przez Daniela Boorstina w 1961 roku celebryt to osoba, która jest znana z tego, że jest znana. Słowo celebryt nie jest dokładnym synonimem gwiazdy, sławy, idola, autorytetu. Będzie tu więc też i o polityce i zwykłym Kowalskim który często nawet nie wie że jest celebrytą, a to czego mu tylko brakuje to odrobiny popularności lub pieniędzy aby wówczas ani on ani nikt inny nie miał wątpliwości że jest celebrytą, bo proszę Państwa z moich dociekać wynika że celebrytą trzeba się jeżeli nie urodzić, to już na pewno predyspozycji do stania się celebrytą nabywa się w okresie wczesnego dzieciństwa. Rozpieszczone dziecko które terroryzuje rodziców płaczem gdy tylko choć na moment przestają się nim zajmować to już taki mały celebryta, który ma jeszcze wprawdzie szansę z tego wyrosnąć jak to nieraz z dziećmi bywa, ale jeżeli nie wyrośnie to w późniejszym wieku coraz trudniej będzie mu to zmienić gdyż jest to cecha osobowości i podlega tym wszystkim prawom odkrytym przez naukowców które osobowości dotyczą. Ale zacznijmy od początku. Podstawową cechą rozwoju mózgów i umiejętności w świecie zwierząt, w tym i człowieka był naturalny instynkt wyzwalający ciekawość świata i który przed pojawieniem się świadomości u ludzi wykształcił się w wyniku prób i błędów czy jak kto woli selekcji naturalnej - te mechanizmy które dawały większe szanse przetrwania utrwalały się, a zbędne lub szkodliwe zanikały wraz z osobnikiem który ginął nie przekazując swoich genów następnym pokoleniom. Ciekawych spostrzeżeń dokonali badacze obserwując małpy których zachowanie z racji zarówno wysokiej inteligencji jak i wyspecjalizowanych kończyn górnych mogły być dobrym modelem do badania zachowań naszych praprzodków. Oto opis pewnych ciekawych zachowań: Gdy jakaś małpa w stadzie zaczęła coś majstrować na przykład rozłupywać orzechy co wbrew pozorom nie było proste bo wymagało znalezienia kamieni w odpowiednim kształcie i odpowiedniej techniki rozłupywania, to zaraz otaczały ją inne małpy zaciekawione co ona robi i uważnie się temu przyglądające. Oczywistym jest że były to działania instynktowne bo przecież nikt tych małp, jak obecnie nieraz dzieci ludzkie, nie zmuszał do pobierania nauk od bardziej doświadczonych osobników. Tyle o małpach, ale ktoś pewnie powie gdzie tu związek z poważniejszymi sprawami o których zaznaczyłem na początku. Cofnijmy się więc jeszcze do naszych praprzodków. Na początku ludzie uczyli się wzajemnie od siebie różnych umiejętności aż w pewnym momencie jakiś sprytny osobnik wpadł na pomysł że wcale nie trzeba robić coś praktycznego aby wzbudzić zainteresowanie innych, wykorzystał po prostu instynkt poznawania który tkwi w ludziach i który jak wcześniej zauważyliśmy nie jest cechą wyłącznie ludzką. Mogło też być tak, że przedmiotem zainteresowania stało się dziwne zachowanie osobnika nie w pełni normalnego którego określone dziwne i niezrozumiełe zachowanie zakwalifikowano na wyrost jako mające sens. Takie mogły być prapoczątki pojawienia się obrzędowości których centralną postacią był ówczesny celebryta czyli jakiś szaman lub czarownik. Z czasem ludzie wynaleźli sposoby do wprowadzania się w trans i wtedy każdy mógł się przekonać że oprócz świata rzeczywistego istnieje też świat duchów z którymi trzeba żyć w zgodzie. Wówczas ci pierwsi celebryci spełniali ważną funkcję w społeczeństwie, byli jej częścią i nie robili tego z własnej próżności, taka po prostu była ich rola w społeczeństwie tak jak dzisiaj role tą pełnią duchowni. Wprawdzie jak wszędzie tak i tutaj zdarzały się i zdarzają sytuacje nadużywania swojej pozycji w społeczeństwie przez niektórych wyrodnych członków takich wpływowych grup ale generalnie dopóki jest zapotrzebowanie w społeczeństwie na ich usługi to ni e można im odmawiać miejsca w społeczności. W czym jest więc tkwi problem? Wraz z pojawieniem się nowych, wcześniej nieznanych idei dotyczących organizacji społeczeństw celebrytów zaprzęgnięto do służby twórcom tych idei którzy swoje wpływy zawdzięczali tylko posiadanym pieniądzom, sami mogli pozostać anonimowi gdyż całą robotę odwalali za nich celebryci występujący w charakterze ich marionetek. W tym też celu pozakładali najprawdopodobniej różne stowarzyszenia których członkowie byli i są nadal takimi marionetkami do wynajęcia, które jak w teatrze lalkowym uruchamia się wedle potrzeb czasem nawet jako płatnych zabójców. Oczywistym jest że takie grupy muszą być lojalne względem ich sponsora jak również i sami członkowie względem siebie, czemu służą różne diabelskie rytuały i kodeks zobowiązujący do lojalności pod groźbą surowych kar. I teraz każdy może zadać sobie pytanie: Czy posiadam cechy celebryty? Gdy odpowiedź będzie twierdząca to czy chciałbym je jakoś wykorzystać? Jeżeli odpowiedź będzie też twierdząca to ja w takim przypadku twierdzę ze taka osoba ma szansę zostać celebrytą -profesjonalistą, a na poparcie tego mogę podać chociażby dziesiątki przykładów naszych polityków, miernych aktorów i lichych a w dodatku nierzetelnych dziennikarzy którzy zostali celebrytami bo po prostu byli urodzonym celebrytami, bo przecież głównym motywem działania urodzonego celebryty jest zostanie celebrytą. I tutaj wchodzimy w dziedzinę ekonomii, a dokładniej wolnego rynku na którym zapotrzebowanie na celebrytów jest nieprzebrane i tylko od stopnia dyspozycyjności zależy wartość rynkowa kandydata. Stare powiedzenie „nie matura lecz chęć szczera...” wraca znów do łask, no bo skoro wraca „stare” do przecież z całym inwentarzem, czyż nie? Sytuacja wydaje się rozwojowa, więc gdy popyt znacznie przekroczy podaż to może już niedługo zobaczymy ogłoszenia: „ Na odpowiedzialne stanowisko w administracji państwowej poszukujemy zdolnego celebrytę”. |
2350 odsłon | średnio 5 (2 głosy) ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować | blog autora |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
janekk, 2011.01.04 o 09:34 | |||
Rządzenie za pomocą marionetek które są rekrutowane spośród celebrytów i osób mających zadatki na celebrytę a podstawą jest "chęć szczera", może jest najgroźniejszą bronią człowieka w dążeniu do podporządkowania sobie drugiego człowieka i zawłaszczenia świata dla siebie. Pozdrawiam | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Krzysztof J. Wojtas, 2011.01.05 o 08:55 | |||
Odniosę się krótko do obu tekstów; są tylko wycinkowym spojrzeniem na rzeczywistość.Łatwe w akceptacji, ale wraz z rozważaniem różnych koncepcji rozwojowych, braki zaczną się ujawniać. Wiki swymi definicjami jednak czyni coraz większe spustoszenia. Imperium - jako definicja - jest tego przykładem. Jeśli rozważamy kwestię imperium - to konieczne są elity, które będą jego szkieletem. Te zaś muszą umieć samodzielnie myśleć. Czyli musi to być personalizm wynikający z chrześcijaństwa. Bo tylko w nauce Chrystusa znajdujemy podstawy personalizmu. To jest cel działania. I tak przy okazji. Moje odniesienia do Dekalogu wzbudziły zastrzeżenia. Tymczasem na NP (może i w innych miejscach) pojawił się tekst zbinie też o tym traktujący. To znaczy, że sprawa zaczyna budzić refleksje. Także dawno nie używane określenie imperium - też zostało użyte - pisałem o tym. Piszę tu nie, aby narzucać swe myslenie, ale zastanawiać się nad przemianą świadomości, która to przemiana musi dotykać wielu dziedzin. Czasem bedzie bolało. | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
janekk, 2011.01.05 o 09:28 | |||
wprawdzie moja skromna teoria "urodzonego celebryty" wydaje się na pierwszy rzut oka taki zajęciem się malutkim wycinkiem naszej rzeczywistości ale ja nie przypadkowo nazwałem ą teorią, a każda teoria ma za zadanie opisywać możliwie jak najszersze spektrum zjawisk, lepiej lub gorzej ale jednak. Jeżeli zastosujemy ja do naszego postrzegania polityki to zamiast polityków z krwi i kości zobaczymy coś bełkoczące kukły i jeżeli nie jesteśmy dziećmi lubiącymi oglądać przedstawienia lalkowe to zaczynamy analizować skutki działania tych kukiełek i dociekać kto pociąga za sznurki. Tylko działania i ich skutki są istotne, a nie to co one mówią bo czy można wymagać od kukiełki odpowiedzialności za słowo (za ich czyny oczywiście też nie można wymagać odpowiedzialności, dlatego trzeba po sznureczkach dojść do łapy która za nie pociąga i ją upier...(miedzy nami chyba można) Niezależnie od tego kto jak interpretuje pojęcie kwestii imperialnej moje odczucie jest taki, że może to być odreagowanie wynikające z kompleksu państwa słabego (co jest faktem) i wielu osobom może to pomagać przetrwać naszą trudną sytuację która ma wszelkie znamiona zaboru mimo pozorów istnienia państwa. Co to za państwo z którym inni robią co chcą? Trochę mi to przypomina przejście od niewolnictwa do feudalizmu w którym chłop był też niewolnikiem tyle ze bardziej wydajnym i wmówiono mu że już jest wolnym człowiekiem. Jeżeli historia zatoczy pełne koło to niewykluczone że z naszego położenia chłopów pańszczyźnianych przesuniemy się do oficjalnego niewolnictwa a po drodze nadmiar niepotrzebnych niewolników zostanie zredukowany. Pozdrawiam | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Krzysztof J. Wojtas, 2011.01.05 o 11:13 | |||
Jeśli widzisz polityków jako kukły - to czemu zgadzasz się na ich działania? Nie byłoby lepiej, abyś to ty zajmował ich miejsce? A z imperium to nie tak; polska idea cywilizacyjna przekrecza swymi wartościami te "potęgi". Bo w perspektywie czasowej - to oni są moralnymi karłami i nic nie wnoszą do dziedzictwa ludzkości. czym różni się etyka sfer finansowych od etyki stada wilków? Ale to obszerny temat. | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
janekk, 2011.01.05 o 15:11 | |||
Absolutnie nie zgadzam się na te kukły, trzeba je odciąć od sznurków które wprawiają je w ruch i zastąpić ludźmi. Od ludzi można czegoś wymagać, rozliczać gdy coś zrobią źle a kukłę gdy podpadnie wyborcom lalkarze zastąpią inną i przedstawienie trwa nadal. Co do mnie to może i być może mógłbym się na coś przydać gdyby nie było lepszych, ale nie jest to moim głównym celem bo wychodzi mi że nie jestem "urodzonym celebrytą" czyli czyli nie dążę aby znaleźć się na świeczniku za wszelką cenę. (czyli znów moja teoria się przydaje). Oczywiście nie wolno uważać że każdy kto z racji jakiejś swojej działalności staje się znany musi być "urodzonym celebrytą" albo że jest kukłą ale gdy widzimy nielogiczne i szkodliwe działania i tym bardziej nie są to przypadki odosobnione to jest to sytuacja gdzie moja teoria "urodzonego celebryty" powinna wkroczyć do akcji i być wykorzystana jako instrument pomagający rozwikłać te kukiełkowe układy aby następnie zakończyć przedstawienie. Pozdrawiam :) | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Malawanda, 2011.01.25 o 20:30 | |||
Celebryta to nieładne określenie. W polski języku mamy"sławnych" ( i "niesławnych też:)," słynnych" "popularnych", "znanych". Dla mnie ma wydźwięk zdecydowanie pejoratywny, pasując do osób, które pragną sławy za nic. A politycy chyba bardziej pragną władzy, dopiero w następnej kolejności sławy, a to już coś więcej.Ze kukły - pragnienia i tak spełnione, a rządzą jak zwykle szare eminencje. Zaś potężni przywódcy? o nich tu niema. TAK UWAŻA znajoma KRAWCOWA :) | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
janekk, 2011.01.26 o 10:08 | |||
Witaj Malawando, (czy to od mała Wanda?) Dobrze że to określenie odbierasz jako nieładne. Celebryta w mojej teorii "urodzonego celebryty" to ktoś dla którego popularność jest celem samym w sobie i tą przypadłość charakteru z premedytacją wykorzystują prawdziwi kreatorzy polityki którzy wolą pozostawać nieznani albo przynajmniej uchodzić za figury mniej znaczące choć to właśnie oni pociągają za sznurki. Jest wiele znanych osób dla których popularność jest tylko efektem ubocznym ich działalności i wcale o nią nie zabiegają ani nie wykorzystują a jeżeli już to tylko do szlachetnych celów. Ci ludzie nie podpadają pod moje określenie "urodzonego celebryty" który właśnie z założenia ma mieć znaczenie pejoratywne i odnosić się to jednostek które dla popularności gotowe są działać w charakterze marionetek niezależnie od tego czy same zdobyły tą popularność czy pomogli im w tym ich sponsorzy. Pozdrawiam | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Malawanda, 2011.01.26 o 17:26 | |||
Czy mogę prosić Autora o podsumowanie rozważań o celebrytach ( w wolnej chwili) zwięzłą definicją terminu "celebryta"? ( w korekcie tej z encyklopedii)? mała ( również) mala przed - wanda, ma wiele znaczeń, m.in. od planowanego tytułu bloga" Ab ovo ad mala", z wyjaśnieniem, że czasem trzeba zacząć od końca. I jeszcze coś tam o jabłkach wg. wandy, która nie bardzo urosła.. Blog tymczasem po próbach pusty ( chcę mądrze i poważnie, a wychodzi odwrotnie :(. ) pozdrowienia | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Krzysztof J. Wojtas, 2011.01.26 o 17:57 | |||
Mala to buddyjski różaniec. A wtrącę o celebrytach; kiedyś to zachowania celebryckie były skutecznie eliminowane. Jak kandydat na celebrytę stawał przed lwem i wykonywał stosowne celebrycie czynności, to lew nie zastanawiał się i ewentualnie oblizywał tylko po przekąsce. To obecne czasy kreują celebrytów; jakby np. za pisanie bzdur "coś" obcinało rękę razem z klawiaturą? Pach... i po celebrycie. | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
janekk, 2011.01.26 o 18:58 | |||
Krzysztof, trafiłeś w dziesiątkę. Jednym z zadań bohatera mojego wypracowania czyli "urodzonego celebryty" jest chronienie dupy prawdziwego decydenta. Celebrytę można rzucić, dokładnie tak jak piszesz, lwom na pożarcie czyli głupiej tłuszczy która na nich wyładuje swoją złość a gdy burza minie wystawi im się nową kukiełeczkę, może nawet murzynka żeby było ciekawiej. Nie na darmo największe amerykańskie banki w równym stopniu finansują kampanie wyborcze obydwu kandydatów, dzięki czemu niezależnie który wygra jest ich dłużnikiem. Jak nie wierzysz to zajrzyj do sprawozdań finansowych tych kandydatów które można znaleźć w sieci. A u nas co jest. Rządzący układ finansuje wszystkie partie w sejmie a dla innych blokuje dostęp zarówno do władzy jak i finansowania przez 5%-wy próg wyborczy. Pozdrawiam | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Malawanda, 2011.01.26 o 19:05 | |||
Mam właśnie taki, zielony różaniec:) Zaś celebrytom na pohybel. a jakby np. za pisanie bzdur "coś" obcinało rękę razem z klawiaturą? niechby!! Pach... i po celebrycie. Ale wyłącznie owym,nie innym poczciwcom ( hmm lubię swoje ręce). Ps. z przekory, wobec podobieństwa w brzmieniu określeń dodam naprędce znaleziony wierszyk: Cóż to znaczy Życie celebrować?.......... Każdą chwilę traktować Jak święto, Pełnym Sercem radować. Rozwijać się codziennie Tworząc doświadczenie swoje, W oparciu o mądrości W NAS ukrytej zdroje.. Wiecej: ![]() | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Piotr Świtecki, 2011.01.26 o 18:05 | |||
Mnie już łaciny nie uczono. Żałuję. Na szczęście jest Internet :-) ![]() | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Malawanda, 2011.01.26 o 19:23 | |||
Co to znaczy : Mnie już łaciny nie uczono? W naszym mieście w liceach uczą łaciny od II RP - nadal. Do końca lat 50 -tych zeszłego wieku uczyli również greki. Nie umiem łaciny prawie wcale, ale nie mogłam przecież napisać " od jajka do jabłka" a potem przekornie sugerować " zacznij od końca?. | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Piotr Świtecki, 2011.01.26 o 19:42 | |||
Co to znaczy: mnie już łaciny nie uczono? Łacina była w klasie o profilu biologiczno-chemicznym. chcę mądrze i poważnie, a wychodzi odwrotnie Tzn. wychodzi poważnie i mądrze?.. ;-) Na takie sytuacje pomaga chyba wstawienie na początek listy priorytetów postulatu "krótko". mała (również) mala przed - wanda, ma wiele znaczeń, m.in. od planowanego tytułu bloga" Ab ovo ad mala", z wyjaśnieniem, że czasem trzeba zacząć od końca Nic nie rozumiem. NIC! Najwyżej jakieś skojarzenia powiedzmy "feministyczne", wygnanie z raju, jajko czy kura? Mogę prosić o wyjaśnienie? | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
Malawanda, 2011.01.26 o 22:04 | |||
Tzn. wychodzi poważnie i mądrze?.. ;-)świetny żarcik. Profesjonalni mówcy ( wykładowcy)też dowcipem okraszają merytoryczne treści. wygnanie z raju, jajko czy kura? :) znacznie prościej - żeby zacząć od deseru :), A więc odwrotnie, niż w paremii i poważnych artykułach. Podobnie ( koniec jest na początku) mają uchwały Sądu Najwyższego - najpierw konkluzja. Jeśli się nie spodobało -znakomicie, że już teraz, poprawię się i tytuł będzie nowy. Zaś bez tytułu - lipa | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
Re: Czy jesteś celebrytą? | |||
janekk, 2011.01.26 o 19:43 | |||
Malawando, ze mną po łacinie też nie pogadasz, ale skoro znasz polski to już dobrze. Nick bardzo ładny a imię Wanda (też ładne) tak mi się skojarzyło bo i zawarte w tym nicku i miałem też dziewczynę o takim imieniu. Co do definicji celebryty zupełnie mi odpowiada ta zamieszczona w tekście którą można wyrazić lapidarnie że jest to osoba znana z tego że jest znana. Ale według mnie nie definicja jest tu najważniejsza tylko fakt wykorzystywania osób tak określanych jako najemników do rządzenia w czyimś imieniu. Wraz z rozwojem mediów nastąpiła rewolucja w metodach sprawowania władzy a kluczem do zrozumienia tego zjawiska jest właśnie moja teoria "urodzonego celebryty" Zauważyłem już być może pierwsze efekty przedstawienia tej teorii gdyż spotkałem od tej pory kilka przypadków użycia słowa "celebryta" u innych bloggerów a nawet zdaje się o jednego z moich ulubionych publicystów - pana Stanisława Michalkiewicza. Słowo celebrta jest tylko narzędziem definiowania bardzo powszechnego i niezwykle groźnego zjawiska i to o zasięgu ogólnoświatowym które na dodatek rozumiane jest przez stosunkowo niewielką grupę ludzi co umożliwia manipulowanie tą nieświadomą niczego większością. Jeżeli rozumienie tego co się wokół nas dzieje będzie rosło to i użycie słowa celebryta lub innego o podobnym znaczeniu będzie rosło, a wiedzy tej nikt nie zdobędzie z mediów bo te są takim samym narzędziem manipulacji jak i "urodzony celebryta" choć właściwie same są podległe temu ostatniemu gdyż za ich pomocą wykonuje powierzone mu zadania. Pozdrawiam | |||
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć |
© Polacy.eu.org 2010-2025 | Subskrypcje: | ![]() | ![]() | ↑ do góry ↑ |